Fotografuję sobie. 
Fotografuję dla zaspokojenia swoich potrzeb estetycznych. To nieco nadęte zdania mógłbym napisać inaczej: fotografuję z potrzeby utrwalenia pięknych wrażeń. 

Mam swoją wrażliwość na obrazy, mam swoje postrzeganie piękna w tym co mnie otacza, sądzę o sobie, że mam w konstruowaniu obrazu zmysł klasycznej kompozycji, mam zachowawcze, sobie właściwe, poczucie tego, co uważam za piękne i warte utrwalenia. 

Co z tego wynika ? – zapraszam do oglądania. 
 
Można mieć wrażenie, że to co przyciąga moją uwagę, znajduję prawie wyłącznie w naturze. Nie jest tak do końca. Fotografuję też zapamiętale pewną Ewę. Ale te zdjęcia są tylko dla nas i naszych przyjaciół. 

Długo fotografowałem analogowo. Ten sposób fotografowania przez swoje ograniczenia techniczne narzucał pewne rygory. Te rygory zmuszały do szukania doskonałości na matówce aparatu. Dzięki temu, jak sądzę, udawało mi się zachować właściwą proporcję między ilością a jakością. 
 
Od roku 2011 fotografuję jednak aparatem cyfrowym. Fotografia cyfrowa tak daleko zostawiła w tyle analogową, że właściwie nie ma wyboru. Mam nadzieję, że kiedyś fotografia analogowa odrodzi się z zupełnie nową jakością, tak jak stało się z winylowymi płytami gramofonowymi. Pozostałem wierny aparatom Canon. Teraz używam „sześćsetki”. 

Fotografuję sobie. Fotografuje się, aby ktoś te zdjęcia oglądał ! 

Pierwszym i najważniejszym cenzorem moich zdjęć jest Ewa. Jej radość z udanych zdjęć mogłaby mi wystarczyć. 
 
Z dawnych czasów pozostała mi jednak chęć zmierzenia się z opiniami innych. Internet umożliwił to w sposób nieosiągalny wcześniej. Stąd ta strona. Jeśli moje zdjęcia spodobają się też innym - będzie mi bardzo miło. Ewa twierdzi, że jej też. 

Od grudnia 2012 Ewa jest moją żoną, tak więc jej oceny nabrały innego wymiaru. Ale to nie ma wpływu na mój sposób fotografowania, może tyle, że muszę się więcej starać. 

Fotografia cyfrowa przyniosła nowe możliwości. Z tych możliwości powstał album: „ZE STARYCH PRZEŹROCZY”. 

Kiedyś dawno, w naszym kraju, fotografowanie na kliszach do przeźroczy ORWO było bez mała jedynym osiągalnym sposobem fotografowania w kolorach zbliżonych do naturalnych. Z tego czasu pochodzi mój zbiór – niektóre przeźrocza mają ponad 40 lat. Teraz wystarczył cyfrowy aparat do skanowania przeźroczy i mógł powstać taki album. Czas niestety zrobił swoje – niektóre kolory zostały „wyżarte”, niektóre zmieniły się w zupełnie inne, na niektórych pozostały ślady intensywnego oglądania… 
 
Pozostaje mi jeszcze wyjaśnić o co chodzi w albumie „JA NA SZCZYTACH”. 
Od pewnego czasu zmagam się z kiepskim funkcjonowaniem kolan. Jeśli uda mi się wejść na jakiś szczyt, mniejsza o to jaki wysoki, to poczytuję to sobie za kolejne zwycięstwo. Stąd te gesty. Wygrzebałem też stare przeźrocza, na których ktoś mnie kiedyś sfotografował wysoko… 

Mam nadzieję, że wrażenia będą miłe – więc miłego oglądania. 
Copyright ©2017 Tadeusz Hrk fotografie, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin: 105849
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem